Popularne posty

sobota, 17 stycznia 2015

Stanisław TRUSZKOWSKI ("SZTREMER") - "Partyzanckie wspomnienia".



Nie formowali nas w koszarach,
Nie zdobił nas żołnierski strój,
Nie spaliśmy na ciepłych narach,
Ale od razu poszli w bój.

Myśmy rebelianci,
Polscy partyzanci.
Poszliśmy wszyscy w las,
Bo nadszedł czas,
Bo nadszedł czas.
(nowogródzka piosenka partyzancka)

                                Książka wspomnień dowódcy V Batalionu 77 Pułku Piechoty Armii Krajowej. Przed wojną autor był oficerem artylerii legionowej, a jednostka partyzancka, którą dowodził walczyła na Nowogródczyźnie, stąd jest tutaj i kamień Maryli Wereszczakówny, jak i nawiązanie do Butrymańców Sienkiewiczowskich.



Jak sam autor nazwał operację "Ostra Brama" - ostatnim zajazdem na Litwie, jednak sam nie brał udziału w tym ostatecznym zadaniu oddziałów AK, sformowanych najprościej rzecz biorąc na Litwie. Nie brał udziału dlatego, że przekroczył idący ze Wschodu front radziecki z powierzoną mu (prywatną ? do dziś spory...) misją nawiązania porozumienia z bolszewikami.
Do książki podszedłem w sposób bardzo serdeczny - dlatego, że jedną z bohaterek, jest tutaj miejscowość Podborze - śmiało można powiedzieć cichy świadek z Puszczy Rudnickiej, świadek organizowania i walk AK. Z tej to właśnie miejscowości w latach 50-tych bolszewicy repatriowali mego rodzonego i kochanego ś.p. Wuja wraz z Ojcem (któremu za to iż uczciwie sprzedawał futra, zbyt uczciwie, komuniści wykłuli oko bagnetem) do Polski. Repatriacja, o czym się już dziś wspomina, miała charakter eksterminacji wileńskich Polaków z ich rodzinnych gniazd.
Odwiedziłem Podborze (pod borem Puszczy Rudnickiej Zygmunta Augusta z Jagiellonów) już w latach demokracji i polało się mnóstwo łez, podczas odnajdywania, mieszkającej tam do dzisiaj, szczątkowej Rodziny.



A na nowym miejscu po wojnie Wuj osiedlił się w Poznaniu i (gdy jeszcze żył) uczył mnie życia w zgodzie z lasem. I chyba takie też było wojenne życie partyzantów z Puszczy Rudnickiej - ciężkie a jednocześnie w zgodzie z tarczą, jaką był im las. Wspomina kpt. "SZTREMER":
"Jeszcze w marcu poznałem księdza Zasztowta, proboszcza podpuszczańskiej parafii w Podborzu... Proboszcz był może nie tyle z pochodzenia, przynajmniej w kilku ostatnich pokoleniach, ile z przekonania Litwinem, bo litewskiego języka chyba nawet nie znał. Książki miał polskie, przeważnie historia Kościoła i ogólna, w tym wielotomowy komplet historycznych fantazji Narbutta na tematy bajecznego okresu dziejów Litwy, pisanych przez autora notabene po polsku. tym niemniej były to osobliwości i z zainteresowaniem przerzucałem kartki książek, wydawanych przed stu laty przez nakładcę, drukarza i księgarza, ZAWADZKIEGO w Wilnie. Po kilku godzinach, spędzonych na plebanii w ciszy i jakby w innym świecie, mogłem wypoczęty przystępować do spraw związanych z jakże różną rzeczywistością."



Książka zawiera wiele ciekawych partyzanckich zdjęć i mapek z wojennymi szturmami i akcjami na nowogródzkie miasteczka: Bieniakonie, Olkienniki, Ejszyszki, Podwaryszki i inne.
                           Jedyny minus jaki stawiam lekturze to dość obiektywne spojrzenie na bolszewików, którzy są tutaj przedstawieni jako załoga przyjaciół, niczym idylliczni, serialowi "Czterej pancerni". Według relacji "SZTREMERA" najgorszym wrogiem byli kolaboranci litewscy gen. Plechvičiusa. Nie ma tutaj zbrodni radzieckiej na żołnierzach wyklętych i cywilach.


Nie wspomina się o zbrodniach oddziałów litewskich na ludności cywilnej i podobnych akcjach odwetowych AK na Litwinach. Jednym słowem wojna w tych wspomnieniach nie jest tak okrutna (w odniesieniu do całych wspomnień) jak we współczesnych relacjach. Lecz trudno się dziwić kpt. "SZTREMER" nie pisał ich na Emigracji, książka wydana w 1968 roku, a więc w środku "komunistycznej nocy".
                          Choć z minusem jest to książka dla mnie bezcenna. Kocham Podborze !


Źródła © :

*Stanisław TRUSZKOWSKI ("SZTREMER") - "Partyzanckie wspomnienia" PAX Wawa 1968
*Roman KORAB - ŻEBRYK "Operacja wileńska AK" PWN Wawa 1988
*Jan RUTKIEWICZ, W. N. KULIKOW "Wojsko litewskie 1918-1940" Barwa i Broń Wawa 2002


Pamięci "Evalda"...

1 komentarz:

  1. Chciałbym się dowiedzieć skąd się wziął pomysł na pseudonim „Sztremer”.
    Czy książka o tym mówi?
    (marcin@bluewin.ch)
    Dzieki
    Marcin

    OdpowiedzUsuń